WARSZAWSKA 127-129 - SORTOWNIA MIENIA ŻYDOWSKIEGO

Jednym z wymiarów Zagłady był rabunek majątku Żydów. W regionach masowego mordowania Żydów organizowano tzw. sortownie. Były one częścią gospodarki III Rzeszy; bogacił się na nich Skarb Rzeszy, lokalni urzędnicy i szabrownicy.

Sortownia mienia żydowskiego w Pabianicach, przy granicy z Ksawerowem i dawną wsią Dąbrowa działała w latach 1942-44 na nieruchomości przy ul. Warszawskiej 127-129. Przed okupacją była ona własnością Niemców Edwina Wiktora Witte, Josefine Witte i Żyda Schulima Rubina vel Roberta Switgala. Funkcjonowała tu fabryka włókiennicza, był także dom mieszkalny, ogród,staw, stajnia i inne zabudowania gospodarcze. Część żydowską przejęto na rzecz Rzeszy, a pozostałe 2/3 wydzierżawiono id niemieckich właścicieli w końcu kwietnia 1942 roku. Nieruchomość przy Warszawskiej została oddana administracyjnie pod zarząd Getta w Łodzi. Pracowało tu stale ok. 250 Żydów. Pilnowała ich niemiecka załoga pod kierunkiem nadzorcy Seiferta.

Żydowscy robotnicy z Pabianic, Łodzi i Brzezin, wysiedleni do getta Litzmanstadt (Łódź), dzielili tu mienie Żydów zamordowanych w Kulmhof – Chełmnie nad Nerem oraz pochodzące z czyszczenia kolejno likwidowanych gett w Kraju Warty.

W „Kronice Getta Łódzkiego” zanotowano:

Pabianiczanie, którzy zostali ostatnio wsiedleni do getta opowiadają, iż w osadzie Dąbrowa, znajdującej się w sąsiedztwie 3 km od Pabianic w kierunku naszego miasta, zainstalowano ostatnio na terenach nieczynnej od czasu wojny fabryki, magazyny starej odzieży. Dotychczas urządzono pięć olbrzymich składów. Mieszczą one odzież, bieliznę, pościel, obuwie, garnki itp. Co dnia do Dąbrowy zwożą auta ciężarowe stosy najróżniejszych pakunków, plecaków, paczek. Wszystko jest odpowiednio segregowane i rozmieszczane w magazynach. Kilkudziesięciu Żydów z getta pabianickiego każdego dnia zapotrzebowani [!] byli do pracy przy sortowaniu. M.in. zauważyli oni, wśród rozmaitej makulatury rozsypane z portfeli tutejsze „rumki”. Łatwy stąd wniosek nasuwa się, iż zawędrowała tam również odzież wygnańców z tutejszego getta. Podobno część mieszkańców Brzezin, która wysłana została stąd na roboty bezpośrednio po przybyciu do getta, skierowana została do pracy w Dąbrowie.

Niemcy utrzymywali w tajemnicy istnienie sortowni, a także pochodzenie sortowanych dóbr. W przeglądanych ubraniach robotnicy znajdowali jednak m.in. walutę łódzkiego getta (rumki), listy, naszywki w formie gwiazdy Dawida, co jednoznacznie wskazywało na pochodzenie rzeczy i sugerowało jaki los spotkał ich właścicieli.

Spośród robotników sortowni kilka osób przeżyło wojnę. W momencie likwidacji obozu połowę robotników wysłano do komór gazowych, drugą połowę odesłano do getta w Łodzi. Relacje Ocalałych – Morrisa Glassa i ……… – można poznać na stronie Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie.

Przewiń na górę